Nie jestem "zero waste"

Nie jestem "zero waste"
Wciąż jest wiele aspektów życia nad którymi muszę popracować, by było bardziej eko. Nie umiem się powstrzymać, by kupować wciąż nowe książki, choć mam czytnik e-booków. Jeśli chodzi o środki czystości, które używam w domu, tu jestem w połowie drogi i część moich wyborów jest ok, ale reszta leży. Tu muszę dokonać zmian. Masz wypróbowane metody na ogarnięcie prania, zmywania i czyszczenia - podziel się proszę ❤
A co staram się każdego dnia robić?
🌍 Stawiam na recycling, przetwarzanie, uruchamiam swoją kreatywność, by w codziennym życiu wykorzystywać ponownie rozmaite materiały, które już mam. Często tworzę ze śmieci różne zabawki z córeczką, w ogóle z zakresu przetwarzania śmieci w sztukę jestem nieskromną mistrzynią ;) Nieskromność mą zbudowałam przez kilkanaście lat pracy warsztatowej, teatralnej z dziećmi i młodzieżą, bo jestem scenografką. No dużo by pisać… Zdecydowanie ten podpunkt muszę rozwinąć w osobnym tekście.
🌏 Ograniczam konsumpcję, by zmniejszyć ilość śmieci. Robię świadome zakupy. Staram się zrobić krok w tył, wziąć oddech, by nie kupować pod wpływem emocji chwili. Czasem trudne 😉
🌍 Kupuję ubrania i przedmioty, które są mi rzeczywiście potrzebne i posłużą na długo. Kupuję w sklepach z używaną odzieżą, przerabiam stare ubrania, tworzę z nich nowe w duchu upcyclingu. Takie na długo. Ubrania z duszą. Dzielę się tą ideą z innymi. A inni dzielą się ze mną i przynoszą/przysyłają mi używane jeansy, z których mogę tworzyć nowe ubrania. To jest super przepływ.
🌎 Chodzę do sklepu z własną torbą, wielorazową i woreczkami np. z firanek na warzywa, by nie brać ze sklepu foliówek. Tworzę gnieciołki w duchu upcyclingu z tkanin roletowych, by inni też mieli z czym biegać do warzywniaka. Prowadzę warsztaty (ostatnio, z powodów wiadomych mniej) podczas których uczę jak uszyć sobie torbę i woreczki, by być eko każdego dnia i przestać brać foliówki ze sklepu.
🌏 Nie jem mięsa, ryb, jajek i nabiału - by nie eskalować cierpienia zwierzaków, ale też dla zdrowia. Tutaj należałoby się rozpisać, bo rezygnacja z jedzenia mięsa jest kluczowa dla Planety. Da się przeżyć na warzywkach, owocach, kaszach, strączkach, orzechach - i to jest pyszne! Gdyby ludzie zrezygnowali z produkcji mięsa, Ziemia nie byłaby tak eksploatowana, a jedzenia wystarczyłoby dla wszystkich. To jest takie proste, a takie trudne, gdy światem rządzi pieniądz :(
🌍 Czytam etykiety na wszystkim i wybieram takie produkty, które są jak najmniej przetworzone, wyprodukowane z troską o środowisko, nie są testowane na zwierzętach.
🌏 Staram się oszczędzać wodę. Używam zmywarki, zamiast lać z kranu godzinami. Mam łatwiej z kąpielą, bo nie mam wanny, tylko prysznic, ale pracuję nad tym, by nie relaksować się zbyt długo.
🌍 Segreguję śmieci i staram się, by generować ich mniej, co przy moim zawodzie scenografa jest sporym wyzwaniem.
🌎 Rezygnuję z przemieszczania się autem, kiedy tylko to jest możliwe i chodzę lub jeżdżę rowerem, komunikacją miejską. A wakacje spędzam w Polsce.
🌏 Uprawiam w malutkim ogródku i na balkonie swoje warzywa, zioła, kwiaty i inne rośliny, które zasilam naturalnym nawozem, który wytwarzam ze skórek od bananów, kawowych fusów i z pokrzywy. Dodam, że każde nasionko jest dla mnie cenne - wszystkie krzaczki pomidorów, papryki, a także dynię, patisona posiałam sama i wyhodowałam od dzidziusia :) Ostatnio nie przepuszczam pestkom mango i mam na parapecie już kilka przyszłych mangowców! Piękne są! Jak to zrobić? Napiszę o tym w najbliższym czasie, bo sposób jest prosty i każdy sobie poradzi.
🌍 Czuję się cząstką natury i każdego dnia przekazuję od siebie tyle pozytywnej energii przyrodzie, ludziom i zwierzętom, ile tylko mogę. Gadam z roślinami i wiem, że to też im pomaga.
🌎 Codziennie robię parę kroków, czasem do tyłu, popełniam błędy, ale uczę się żyć tak, by wyciągać wnioski i się nie poddawać. No i uczę się od tych, którzy mają doświadczenie i się nim dzielą.
🌍 Ktoś kiedyś powiedział, że nie trzeba nam małej grupki osób, które będą żyły w duchu zero waste, ale szerokiej rzeszy ludzi, którzy będą dokonywać codziennie wielu małych, świadomych wyborów.
To zaledwie kilka rzeczy, które staram się robić, by żyć bardziej eko - może jest ich więcej, kiedy sobie coś jeszcze przypomnę - dopiszę. Czy robię to dla Planety? Tak, ale najbardziej dla siebie, dla dzieciaków, które będą dłużej tu niż my.
🌎 A Ty jak sobie z tym radzisz? Napisz, zainspiruj mnie i innych 🙂